Centrum Motoryzacji Historycznej Zbyszka Koprasa

You are currently viewing Centrum Motoryzacji Historycznej Zbyszka Koprasa

Zbigniew Kopras w Fiałkowie koło Dopiewa stworzył Centrum Motoryzacji Historycznej i Muzeum Sztuki Inżynierskiej, gdzie można podziwiać kilkaset historycznych samochodów, motocykli i motorowerów. To miejsce chętnie odwiedzają turyści z Polski i z różnych stron świata, miłośnicy jedno- i dwuśladów, uczestnicy rajdów i ekipy telewizyjne.

Od dziecięcego koła zapasowego do tysięcy koni mechanicznych

Motoryzacja towarzyszyła Panu Zbigniewowi od zawsze. Jako chłopiec siadał u taty w Warszawie czy Skodzie 1201, na kole zapasowym, obserwując każdy ruch kierownicy i każdy błysk lakieru. Gdy ojciec polerował auto, mały Zbyszek brał mokry papier ścierny i robił to samo – instynktownie, z fascynacji.

Pasja zaczęła się gdy tata kupił mu pierwszego Komara z Dopiewa od swojego kolegi pana Anioły, który był u nich agronomem. Zbyszek przyniósł go w worku na plecach i później go zrobił. Po podstawówce uczył się w zespole szkół samochodowych w Poznaniu. W szkole zawodowej wespół z innymi uczniami prowadził mały serwis, gdzie robili Komary, Wueski kolegom i klientom, a w technikum zaczęli naprawiać samochody. Naturalnym następstwem ukończenia profilowanych szkół było otwarcie stacji naprawy pojazdów, w której Zbigniew oprócz przeglądów technicznych zaczął zajmować się renowacją zabytkowych aut. Śledząc tak klarowną, przemyślaną i konsekwentną drogę życiową pasjonata, trudno nie uwierzyć w jego zapewnienia, że „w jego żyłach płynie krew z benzyną”.

Pasja do starych pojazdów polskiej produkcji pozwoliła stworzyć Zbigniewowi Koprasowi profesjonalną i potężnych rozmiarów kolekcję, w której szczególne miejsce zajmują Polonezy, Syrenki czy małe Fiaty. Pierwsze auto kupiła mu mama. Kolejne zdobywał sam – czasem za symboliczne kwoty, jak motor za 50 zł, czasem po długich poszukiwaniach. Tydzień bez zakupu jakiegoś motoroweru był dla niego tygodniem straconym. Dziś, po ponad 25 latach kolekcjonowania, w jego zbiorach znajduje się ponad 100 samochodów oraz ponad 330 motocykli i motorowerów, w większości sprawnych.

Moto królestwo w Fiałkowie

W gospodarstwie po rodzicach Pana Zbigniewa – gdzie kiedyś były świnie, konie i owce – obecnie mieszkają konie mechaniczne. Można tu zobaczyć m.in.:

  • największą na świecie kolekcję Tarpanów (aż 12 egzemplarzy!), o których gospodarz może mówić godzinami. Te samochody praktycznie zaginęły na szosie, młodzież często nie wie co to za pojazdy.
  • 52 maluchy, 11 dużych fiatów, 15 polonezów, 5 syrenek, 5 mikrusów.
  • unikalną żółtą Syrenkę z autografami Bohdana Łazuki i kierowcy wyścigowego Bena Collinsa znanego z programu „Top Gear”: brytyjski aktor napisał na masce: „Kopras – Drive it like you stole it!” („Kopras – jeźdź nią jak byś ją ukradł!”), obok zaś podpisał się polski aktor grający główną rolę w komedii „Kochajmy syrenki”.
  • 6-osobowy Cadillac Fleetwood Brougham z 1966 r. – jedyny taki egzemplarz w Polsce z limitowanej serii 200 sztuk na świecie, kupiony od przyjaciela za 500 USD; waży 2,35 tony a silnik ma pojemność 7,3 litra; właściciel na to sześciometrowe cudo mówi pieszczotliwie „maluch”. W kolekcji jest jeszcze drugi Cadillac – niebieskie cacko odpicowane w najdrobniejszych szczegółach; oba egzemplarze z pewnością doprowadzają wszystkie dziewczyny do szału, tak jak w dawnym utworze „Geronimo’s Cadillac” zespołu Modern Talking.
  • sześć sztuk Mikrusów, z czego jeden w idealnym stanie: jest to unikalna replika Mikrusa Cabrio z 1957 r., to jeden z kilkunastu sprawnych Mikrusów w Polsce. Subtelny gołębi kolor, dwucylindrowy, dwusuwowy silnik o pojemności 300 cm3, 14 koni (ale te 14 koni jest pod maską – żaden koń na łące nie biega😉). Auto ma numer nadwozia 47, a 52 silnika, czyli pod względem wieku ten samochód jest drugi w Polsce, wyprodukowano ich tylko 1728 sztuk!
  • prawie kompletną kolekcję motorowerów Ryś i Żak, żartobliwie nazywaną przez pana Zbigniewa „wykopaliskami archeo”; najstarszym modelem jest Ryś z 1958 r. (ma numer 156).
  • komary, SHL-ki, Sokoły, Junaki i Osy.
  • jedynego w Wielkopolsce Stara 25 „Złomka” z 1968 r. z tłokami i korbowodami od czołgu T-54’.
  • oryginalny długi amerykański pickup kupiony od właściciela na Śląsku.
  • samolot An-2 oraz inne eksponaty związane z polskim przemysłem.
  • stare ambulanse, milicyjne nyski.
  • rowery wyścigowe (np. Jaguar, Huragan, Albatros, Romet), w tym jeden od mistrza świata w kolarstwie, który jeździł razem z Ryszardem Szurkowskim.

Każdy z tych pojazdów, mimo najróżniejszych rozmiarów, ma swoją własną historię, swoją duszę. Nawet zardzewiała „WueSKa” potrafi wywołać u Koprasa dziecięcy błysk w oku. Wszystkie są wartościowe i wyjątkowe. Najczęściej najcenniejsza jest ta niewidzialna wartość: sentymentalna.

Pan Zbigniew zgromadził też tysiące części do pojazdów – wszystkie są starannie uporządkowane, a wiele z nich jest fabrycznie nowych, pomimo tylu lat. Choć w swoich zbiorach ma niemal każdą część do polskiego samochodu czy motocykla, powtarza z uporem: „Jest tylko jedna część, której nigdy nie zdobyłem — hamulec do czasu. Jeśli ktoś go ma, proszę o kontakt!”.

Cadillac Marszałka

Zbigniew Kopras odrestaurował nawet 80-letniego Cadillaca marszałka Józefa Piłsudskiego. Mimo wielu prób pozyskania środków na odbudowę samochodu zdewastowanego przez powojennych użytkowników, nie udało się wówczas doprowadzić do jej rozpoczęcia. Dopiero w 2014 roku zrekonstruowano zabytek za sprawą Społecznego Zespołu ds. Inwentaryzacji i Opracowania Dokumentacji Konserwatorskiej Samochodu Cadillac 355D. Auto przeszło badania diagnostyczne w Stacji Kontroli w Fiałkowie a sama renowacja zajęła prawie osiem miesięcy. Należało zakupić taki sam model w USA i przenieść z niego potrzebne podzespoły.

Obecnie samochód można oglądać w specjalnym pawilonie wystawienniczym, zwanym kapsułą czasu, w Łazienkach Królewskich przed Belwederem, obok pomnika marszałka Józefa Piłsudskiego.

W stylu retro

Kolekcja Pana Zbigniewa to nie tylko pojazdy. 11 dawnych pomieszczeń gospodarczych wypełnionych jest eksponatami: od projektorów z kina jego dziadka, starych odbiorników radiowych i tranzystorów, poprzez stary kasownik do biletów, zabytkowe znaki drogowe, dokumenty, aż po adaptery Bambino, mangetofony szpulowe i ogromną wiertarkę z 1925 roku. Nawet ściany muzeum są częścią historii: zbudowane z cegieł dawnej szkoły, do której uczęszczał, dziś pełno na nich tabliczek informujących o kolektywnej pracy sprzed kilku dekad. Wszystko to odwzorowuje klimat PRL, z którego pochodzi lwia część kolekcji. Przekroczywszy próg zakładu Zbyszka Koprasa, można zatem przenieść się w czasie. Z tym czasem należy jednocześnie uważać i wziąć pod rozwagę jedno z rzucających się w oczy haseł: „Czasem rozum przychodzi z wiekiem, nieraz wiek przychodzi sam.”

Amerykańskie marzenia i polskie serce

Choć zaczęło się od fascynacji amerykańskimi motocyklami i krążownikami szos, to właśnie polskiej motoryzacji Kopras poświęcił się bez reszty. Spełnił swoje najbardziej niesamowite amerykańskie sny: sam zbudował Harleya, no i ma Cadillaca, który przyśnił mu się w 1999 roku! Marzy mu się przejechać drogą nr 66 od Atlantyku do Pacyfiku, ale do tego potrzeba co najmniej dwóch miesięcy, w czasie których musiałby porzucić swoje rodzime „królestwo”.

Teraz Pan Zbigniew z pasją pokazuje, że w latach 50-tych i 60-tych Polska była światową potęgą w produkcji jednośladów – zajmując jedno z czołowych miejsc na świecie. Pragnie kultywować pamięć o niej, w tym celu w 2016 roku założył Fundację „Centrum Motoryzacji Historycznej Zbyszka Koprasa”, która wspiera misję ratowania historii polskiej motoryzacji. Chce, by młodzi ludzie wiedzieli, że Komar czy Ryś to nie tylko nazwy zwierząt, ale fragment historii naszej inżynierii.

W 2021 roku kolekcję wzbogacił niezwykły eksponat: 23-metrowy neon „WSK POZNAŃ”, który przez dekady zdobił budynek Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego. Teraz, otoczony motocyklami i Mikrusem ze Świdnika, historyczny neon świeci jak symbol odradzającej się pamięci o polskim przemyśle.

Miejsce, które edukuje

Z miłości do motocykli i dzięki ogromnej determinacji Zbigniew Kopras doprowadził do powstania pierwszej w powojennej Polsce szkoły mechaników motocyklowych. W tym celu utworzył klasę złożoną z około 30 uczniów z całej Polski. W 2015 roku właśnie w Fiałkowie odbyły się pierwsze w Polsce egzaminy czeladnicze i mistrzowskie w tym zawodzie, który został wpisany na listę zawodów MEN. Pasjonat przygotował ponad 2000 pytań egzaminacyjnych, współpracował z Politechniką Poznańską i Wielkopolską Izbą Rzemieślniczą. Wielu młodych ludzi dzięki niemu zdobyło wymarzony fach. Już dziś tradycję Pana Zbigniewa kontynuuje jego syn, prowadząc nowoczesną hamownię i specjalistyczny warsztat tuningowania silników.

Atrakcja turystyczna i miejsce spotkań

Wartość i rangę muzeum podnoszą otrzymane nagrody i wyróżnienia. W 2022 roku Centrum Motoryzacji Historycznej trafiło na Listę Rekomendowanych Atrakcji Turystycznych Powiatu Poznańskiego. Pan Zbigniew jest wieloletnim prezesem Stowarzyszenia Miłośników Starych Samochodów i Motocykli „Mikrus”, z ramienia którego organizuje wydarzenia, cieszące się od lat ponadregionalną renomą wśród pasjonatów motoryzacji i amatorów dobrego humoru – samochodowy rajd turystyczny „Moto-Babki” i „Zlot Dostawczaków i Motorowerów z PRL-u”. Uczestnicy konkurują nie tylko w jeździe slalomem, ale i w… dojeniu krowy, lataniu na miotle czy jeździe taczką.

Warto dodać, że w 2020 roku właściciel nietypowej kolekcji otrzymał nagrodę DOPIEWSKI FILAR w kategorii AMBASADOR, przyznawaną przez Wójta Gminy Dopiewo.

Nie tylko kolekcjoner – żyjąca legenda

Zbigniew Kopras to człowiek-instytucja – żyjąca legenda wielkopolskiej i polskiej motoryzacji. O swojej pasji może ze swadą i humorem opowiadać godzinami. Potrafi z głowy podać dane techniczne niemal każdego polskiego motocykla i samochodu. Uwielbiany przez gości, pracowników i przyjaciół (wielu z nich mówi, że to człowiek-maszyna, który cały czas pracuje), zawsze dowcipny i pogodny. Jego życiowe motto brzmi: „Muszę żyć 130 lat. Sto – bo tyle mam roboty. A trzydzieści? Na oddech.” Towarzyszą mu wierni przyjaciele: psy Komar i Zawór oraz kot Mikrus.

Miejsce z duszą, które wciąż się rozwija

Choć marzył o wielkim centrum nauki na 3,5-hektarowym terenie i choć nie wszystkie plany udało się zrealizować, to w Fiałkowie powstało coś znacznie bardziej niezwykłego: żywe muzeum pasji. Tutaj naprawdę można dotknąć przeszłości – zajrzeć pod maskę, poczuć zapach benzyny, usłyszeć brzmienie dawnych silników i przypomnieć sobie, czym była kiedyś motoryzacja: nie luksusem, lecz sposobem na życie.

Wizyta w muzeum wymaga wcześniejszego umówienia, kontakt dostępny na stronie https://kopras.eu/ oraz przez profil na Facebooku.

Sposoby dotarcia do Centrum Motoryzacji Historycznej w Fiałkowie:

pociągiem z pobliskiej stacji Otusz do stacji Dopiewo (jeden przystanek); tu można skorzystać z komunikacji publicznej gminy Dopiewo bądź udać się pieszo ul. Wyzwolenia, Poznańską, Szkolną, Więckowską, około 2,5 km

rowerem drogą leśną do Podłozin i dalej ul. Bukowską do Dopiewa, a stamtąd do Fiałkowa, około 7,5 km

samochodem lokalną drogą do Niepruszewa, dalej drogą nr 307 do Więckowic (kierunek na Poznań),tu należy udać się w prawo na lokalny trakt w kierunku Dopiewa, łącznie około 14 km

Tekst i fot. Bartosz Świątek